Trudno się skupić. Za 41 godzin początek kolejnej misjonery. Od kilku tygodni przeciwności spędzają nam sen z powiek. Jak nie brak paszportów, które utknęły w berlińskiej ambasadzie, to perspektywa mgieł nad warszawskim lub poznańskim lotniskiem lub ostatnio wybuch Etny, utrudniający przelot nad Półwyspem Apenińskim. Do tego marne 20 kg bagażu na osobę, w którym musimy pomieścić sprzęt fundacyjny, podarunki dla afrykańskich dzieci przesłane przez Ludzi Pięknych Serc czy obowiązkowa polska wędlina dla dzielnych rodaczek – sióstr Służebniczek w Zambii i sióstr Marylek w Namibii. Czy znajdziemy miejsce na rzeczy osobiste?
Misjonera to jednak nie wczasy. Wyzwanie, którego chętnie, już po raz czwarty, podejmujemy się. Tym razem wyjeżdżamy do Chalabesa i Katima Mulilo. Te dwie miejscowości dzieli 1000 km w linii prostej, czyli mamy do pokonania jakieś 1500 km w jedną stronę i tyleż w drugą po słynnych afrykańskich drogach i tamtejszą publiczną komunikacją. Po drodze odwiedzimy też Zimbabwe i Botswanę.
Zabieramy ze sobą duchowych podróżników, którzy pomogli w przygotowaniach i zapewniają o łączności duchowej. Dzięki Wam czujemy wsparcie ale też zobowiązanie. Pragniemy pomagać i sprawiać radość afrykańskim dzieciom także w Waszym imieniu!
Relacje z poszczególnych etapów znajdziecie na niniejszym blogu (przynajmniej raz w tygodniu – o ile uda się zasiąść przed PC z Internetem). Częściej, dzięki uprzejmości Danusi z Łodzi, przeczytacie krótkie sms`owe informacje z przebiegu wyprawy na portalu FACEBOOK.
Startujemy w poniedziałek 9 stycznia o 10.45 z warszawskiego lotniska i 12.45 z lotniska poznańskiego, aby z Frankfurtu n/Menem o 20.00 wystartować namibijskimi liniami lotniczymi i dotrzeć nad ranem do Windhuk (stolicy Namibii), a potem w samo południe, już we wtorek, dolecieć do Lusaki (stolicy Zambii), rozpoczynając I etap 4. Misjonery.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz