Niezwykly czlowiek, wielkie serce, niekonwencjonalna misjonarka. Siostra Marta podbija nasze serca. Samotna Polka, na odleglej placowce misyjnej w Chalabesa od 8 lat sluzy ubogim mieszkancom buszu. Na cel pierwszego etapu 4. misjonery wybralismy ta placowke, gdyz do tej pory nie odwiedzil jej zaden Polak.
Misjonarka zalozyla przedszkole dla miejscowych dzieci. Jednak cala swoja energie koncentruje na szpitalu, ktory prowadzi. Jest jego administratorem, leczy chorych, przyjmuje porody. Pracuje 24 godz. na dobe. Skad bierze sily? Ma do pomocy tylko kilka osob, miejscowe salowe i salowych. Do odleglych wiosek - na szczepienia dzieci - jezdzi kladem!!! W ciagu ostatnich 8 lat przyjela ponad 8 tys. porodow. Wszyscy ja tutaj znaja, niezwykle szanuja i kochaja. Jest mama zambijskich dzieci. Okazuje sie tez, ze w jej domu mieszkaja osieroceni chlopcy. Przygarnia ich, bo tak czuje jej matczyne serce. Wielu z nich wysyla do odleglych szkol, by mogli sie ksztalcic.
Takze nam okazala wiele serca, choc czesto przepraszala, ze nie ma dla nas zbyt wiele czasu. Warunki w jakich mieszkalismy byly bardzo skromne. Przez tydzien nie bralismy prysznica, bo w Chalabesa nie ma bierzacej wody. Dzieki solarowi bylo swiatlo - to jedyna wygoda.
Mieszkancy buszu okazali sie bardzo zyczliwi i otwarci. Chetnie zapraszali nas do siebie. Zyja w bardzo surowych warunkach. Wielu dba o chaty. Sa budowane z cegiel i wszystkie pokryte strzecha. Wszyscy spia na podlodze, nie ma lozek. Dobry klimat i gleba pozwalaja na uprawe roslin. Nie gloduja, zywia sie glownie maka kukurydziana - nsina to podstawa ich zywienia.
Martwi nas zenujaco niski poziom edukacji. Przez mysl przychodzi nam pomysl zalozenia prywatnej szkoly.
Przedwczoraj pozegnalismy Chalabesa. Wiemy, ze wrocimy tu kiedys, do s. Marty i tysiecy jej dzieci. Fundacja, pod opieke, przygarnela 19. letniego Vincenta. Od 6. roku zycia nie widzi. Wowczas zmarl mu ojciec. Teraz rozpoczyna nauke w szkole z internatem w odleglej miejscowosci tuz przy granicy z Tanzania. Decydujemy sie tez na wsparcie misyjnego szpitala - koniecznie trzeba pomoc samotnej misjonarce!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz